Lans dla Starej Panny
Dzidzia Piernik. Tak określa się kobietę, która przekroczyła granicę. Granice dobrego smaku. Pozwala sobie na to, co w jej wieku jest już nie dozwolone. Chce się podobać, usilnie pożąda męskiej atencji. Spotyka się z atencją, lecz zamiast pożądania i zachwytu wzbudza śmiech. Ośmiesza się i kompromituje. Nasz ideał to tandeciara. Taka, która ma wszystkiego za dużo, lat, tłuszczu, pudru, makijażu, biżuterii. Taka, która z tym wszystkim przegina. Kobieta – drag queen, kobieta Patty Diphusa. Prezentujemy kobietę, której mężczyźni się brzydzą, przed którą uciekają, a ona niestrwożenie biega za nimi, molestuje ich i prześladuje. Kobieta, która w odróżnieniu od „naturalnych” dziewczyn, które wybierają jej oblubieńcy, zawsze zostaje odrzucona, ewentualnie skonsumowana i odrzucona. Kobietę-koczkodana, kobietę-borciucha, który swą natarczywością, groteskowym rozumieniem pojęcia „seksownie” i „kobieco” wzbudza drwinę, wzbudza wstręt. U nas wzbudza szacunek. Patriarchat mówi:
1. Zmień swój charakter na fajniejszy.
2. Zmień swój wygląd na lepszy.
My mówimy, tak trzymaj. Przyklej tipsy, treskę, obsyp się brokatem, włóż błyszczącą kreacje i idź na miasto! We włosy wczep motyla i sztuczne kwiaty, upij się, łap chłopców za tyłki, przeginaj!