Maj 1968 (Niemcy, Francja) - Fantazja do władzy. Wszyscy jesteśmy niemieckimi Żydami.
Znajdźmy pozytywną tradycję dla wyrażania niecęci i mówienia “nie” konsumpcyjnej głupocie, która pod płaszczykiem miłosnej piosenki i komedii romantycznej skrywa brutalną niechęć do inności, dyskryminację osób odbiegających zachowaniem od postaci serialowych i wyglądem od modeli z reklam. Jest jeszcze cicha bieda, kto nie kupuje, ten jest wykluczony. Nie dajmy sobie wmówić, że reklamy wielkich korporacji, które kolonizują przestrzeń naszych miast, są fajne, ładne i uczą tolerancji. Reklamy uczą robienia zakupów i wydawania pieniędzy oraz organizowania swojego życia wokół tych dwóch czynności. Adbusterzy prowadząc wojnę z przekazami korporacyjnymi ujawniają te mechanizmy. Reklama dźwignią handlu, nie dajmy sobie wmowić, że jest to jedyna dźwignia poruszająca naszym społeczeństwem.
Ścięta Głowa Marii Antoniny
W poczuciu ogólnego niespełnienia mamy propozycję. Dla wszystkich nieusatysfakcjonowanych rozwojem sytuacji. Jeśli nie macie powodzenia. Nie macie pieniędzy. Do powiedzenie też nie macie za wiele. To wymyśliliśmy coś dla was. Dwie strategie przetrwania w kapitalizmie. Dwie strategie wyjścia na swoje w wyścigu szczurów.
Jeśli okoliczności są zaprawdę nieciekawe polecamy:
- pogardzanie światem
- królowanie
Są to sformułowania związane w zachowaniem w klubach nocnych i lansem imprezowym, ale nadają się do zastosowania również za dnia. W każdym razie nie koliduje to z karnawałową interpretacją rzeczywistości, którą propagujemy.
Więc pogardzanie światem polega na okazywaniu pogardy innym osobom poprzez wywyższenie głowy do którego można jeszcze dodać splunięcie pod nogi.
Królowanie natomiast polega na panowaniu. Trzeba panować i królować nad resztą poprzez dotykanie nieznajomych osób, obmacywanie ich i krążenie z wyrazem zblazowania na ustach po klubie w poczuciu bycia gwiazdą, która nie cofnie się przed niczym, nawet może uderzyć.
Tym dadaistycznym poradnikiem wprowadzimy. Zabawnie i niepoważnie.
Z jakiś powodów rozpoznanie tego co robimy bliskie jest recepcji sztuki dadaistycznej:„Zarówno laicy jak i uczeni w sztuce rozpoznawali nas daleko łatwiej po wybuchach śmiechu, niż po tym co robiliśmy naprawdę”(Hans Richter, Dadaizm, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986, s 107).
Wygłup to dla nas tradycja, punkt odniesienia, nie potrafimy bowiem wymyśleć nic bardziej awangardowego poza stwierdzeniem, że żeby zmienić świat, trzeba się samemu ośmieszyć. A ośmieszając się zadać pytanie, czy to jest naprawdę śmieszne co mnie ośmiesza? A może to lęk przed śmiesznością jest opresyjny, a ośmieszenie to dyscyplinujący dyskurs władzy? Może to powaga jest śmieszna?
Szczególnie powaga z jaką w kapitalizmie indywidualistycznym traktuje się siebie… Napięcie i skupienie pewnych ludzi na swoim profesjonalnym obliczu po prostu nas śmieszy, no niestety, nie tyle oni sami, co to ich skupienie. Aby podkreślić brak oryginalności w naszym banalnym odkryciu chichotu, chichotu, który w nas wywołują również niektóre demonstracje artystycznego wysubtelnienia, znowu posłużymy się cytatem podbudowującym nasze nadwątlone ego ă la artystów: „O, te mądrzenia się znawców i zapał na koncertach i wieczorach poetyckich, owe inicjacje, waloryzacje i twarze tych osób, gdy deklamują lub słuchają celebrując wspólnie misterium piękna! Na mocy jakiejż bolesnej antynomii wszystko co robicie lub mówicie, na tym terenie zmienia się w śmieszność?” (Witold Gombrowicz, Ferdydurke, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1987 s.73) Nie mamy się zatem czego wstydzić, wybierając za dostateczny powód działalności artystycznej własne niedostatki i słabostki, a może nawet kompleksy. Uprawianie sztuki przez robieniem sobie żartów i auto-kompromitację to snobistyczne zajęcie, wielkie nazwiska stoją za tą metodą „Biznesmeni są poważni. Producenci filmów są poważni. Wszyscy są poważni poza mną” (Allen Ginsberg, Collected Poems 1947-1980, Harper & Row, New York 1988, s.5.) Wiemy przecież, że było na odwrót :)
Opowiadamy się więc ZA KULTURA NISKĄ, BARDZO NISKĄ, NAJNIŻSZĄ, WRĘCZ ZA KULTURĄ ŚMIECIA. PROTESTUJEMY PRZECIWKO KULTURZE WYSOKIEJ, KLASYCE – Heydnowi, Goethemu, Wagnerowi, Beethovenowi. Uważamy, że ZACHWYT NAD KULTURĄ WYSOKĄ SPRZYJA FASZYZMOWI. Intelektualne i estetyczne wywyższenie się, jakie gwarantuje kultura wysoka, to wywyższenie nad drugiego człowieka. Przyziemni i nieuduchowieni pozostają poniżej, stają się tłumem. Z perspektywy własnej wysokości nie trudno o konstatację, że do tłumu można strzelać.
Jednocześnie perspektywa niewykształconych nizin jest z gruntu fatalna dla człowieka zbuntowanego. Prostota mas w społeczeńswtie zmakdynaldyzownym jest bliska faszyzmowi. Bezrefleksyjna konsumcja i zachwyt centrum handlowym jest zdecydowanie bardziej żałosny niż słuchanie muzyki klasycznej. Spłycenie kobiet do ciała, a mężczyzn do stanu konta odbywa się właśnie tam, wśrod bezkrytycznych, bezrefleksyjnych mas. Czytanie ogranicza się do instrukcji obsługi, a studiowanie Administracji na prywatnej uczelni pomaga ustawić się w systemie. Jest to starszne i pogardzamy postawą ograniczającą się do przyziemnej komercji i ala miłości sprowadzonej do wymiany lub układu. Nie mamy znajomych jeżdżących w parach do Zakopanego w celu pochodzenia po Krupówkach. Najsilniejsze wykluczenie i dyskryminacja odbywa się wlaśnie tam, w gimnazjum, w liceum, w mitycznym Highschool z serii “Daria”. Tam uczniowie dyskryminują niepopularnych, niewysportowanych, niemodnie ubranych i dziewczyny nie wyglądające jak modelki z reklamy, a przede wszystkim tam niszczy się inteligentnych. Szkoły nie są miejscami dla artystów. Podporządkowanie komercji na wzór chiński dyskryminuje wszelkie indywidualności i inności już na najniższym poziomie rozwoju człowieka, w gimanzjum. Jak powstają klony kapitalistycznej klasy średniej zobaczcie portal Nasza Klasa.
Zatem ten bezbronny człowiek nas będzie interesował, frajer, frustrat, nieudacznik, chemy stworzyc dla niego niszę, dla niego, obcego, wygnanego z twardej rzeczywistosci kapitalistycznych stachanowców, ulokowanego na ekonomicznych, kulturowych i poltycznych peryferiach.
Krytyka kultury, jaką uprawia grupa Ścięta Głowa Marii Antoniny ma wymiar karnawałowy, który polega na kontestacji neoliberalnego status quo przez to co obciachowe, kiczowate, tandetne, jarmarczne, ludowe i ludyczne, odpustowe, kojarzące się z ciemną Azją, bazarem i Wschodem. Chcemy stworzyć reprezentację dla zajwisk wypartych z zracjonalizowanego, zdehumanizowanego systemu, za Adornem i Horkeimerem uważamy bowiem, ze Oświecenie posunęło się za daleko w odczarowywaniu świata i „dzisiaj racjonalność techniczna, to racjonalność samego panowania” (Max Horkeimer, Theodor W. Adorno, Dialektyka oświecenia: fragmenty filozoficzne, przeł. [z niem.] Małgorzata Łukasiewicz, posłowiem opatrzył Marek J. Siemek, Wydaw. Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa 1994 s.139.)
Poniżej wymieniamy typy krytyki kultury, które zainspirowały naszą twórczość i wywarły
na nią wpływ. Prekursorską dla naszego myślenia była strategia buntu wpisana w zjawisko subkulturowe i wyrażana na płaszczyźnie sztuki współczesnej lat 90.
Riot grrrls
Ruch narodził się na początku lat 90. w punkowych kręgach sceny niezależnej Washington DC. Powstawały manifesty, fanziny, festiwale, a przede wszystkim zespoły kobiece takie jak Bikini Kill czy Bratmobile. Riot girrrl to punk – feminizm. Riot czyli angry, zły, grrrl – od girl, dziewczyna. Wypowiedzi członkiń kapel Riot grrrl nawoływały do rewolucji, stawiania oporu seksizmowi i kulturze patriarchalnej. Kontrowersyjne wypowiedzi Kathleen Hannah, wokalistki Bikni Kill, pojawiającej się na koncertach z napisami Slut (dziwka) na ciele, okazały się dla środowiska punkowego i interesujących się zjawiskiem mediów nie do przyjęcia. Pod koniec lat 90. ruch ten zaczął obumierać, został wyciszony, ugrzeczniony, podany w nie zagrażającej strukturom władzy wersji pop jako Girl Power.
Hasło „Revolution girrrl style now!” nie straciło na aktualności, bo od 1991 roku, gdy powstały pierwsze fanziny, nic się nie zmieniło. Nadal dziewczynom wolno mniej niż chłopcom, a kapitalizm nie ma ludzkiej twarzy. Trzeba być wkurwionym, obrażonym, agresywnym, wyzywającym i wulgarnym, wystarczy włączyć MTV lub pójść do pracy lub tej pracy szukać. Riot to zadyma, robienie hałasu i zamieszania, burzenie status quo. Jeśli ktoś cię nazwie kurwą, szmatą czy dziwką, to pamiętaj, że słowa te wypowiedziane z ust szowinisty są dla riot girrrl komplementem. Lepiej być uważanym przez idiotów za szmatę, niż za ich ukochaną. Chłopcy mają się podobać tobie, a nie ty im. Miłym dziewczynom już dziękujemy. Uważamy, że dziewczyny są za grzeczne, zablokowane, ten stan zastraszenia dobrze ujęła Agnieszka Drotkiewicz w „Dla mnie to samo” :
„Znikąd pomocy, znikąd szklanki wody. Sama jest sobie winna, po co podnosiła wzrok? Trzeba związać sobie oczy, zatkać uszy, trzeba jeść i siedzieć cicho, niczego nie chcieć, nie szukać zwady ze światem.[…] Siedź cichutko, pod miotłą, seria z miotłą, prawo serii, milcz. Bo dziewczyna jest ładna kiedy nic nie mówi, silence is sexy”” (Agnieszka Drotkiewicz, Dla mnie to samo, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2006, s. 140 i s.157)
Neoliberalizm narzuca kobietom tyle samo ograniczeń co tradycja chrześcijańska. Seksualność kobieca nie jest już obarczona winą (może tylko wśród dinozaurów z kręgu Ligi Polskich Rodzin) za to jest poddana tylu restrykcjom estetycznym i emocjonalnym, że nie sposób z niej korzystać. Jeśli ktoś myśli, że magazyny takie jak „Cosmopolitan” czy seriale takie jak „Sex w wielkim mieście” czy „Ally Macbeal” promują wyzwolenie kobiety, to jest w błędzie. Te produkty medialne są zachętą do konsumpcji kosmetyków dla młodych, pięknych i bogatych kobiet ze stolic państw G8. Ideał udowadniającej własną perfekcję kobiety sukcesu to jakaś mentalna pułapka; dlatego nie chodzi nam o wytworzenie atmosfery współzawodnictwa z innymi dziewczynami, tylko klimatu aktywnego uczestnictwa i zaangażowania się.
Ścięta Głowa Marii Antoniny jest takim fanzinem, e-zniem Riot Grrrl, robionym techniką DIY. Po prostu zamiast kserować swojego zina, jak to się robiło w latach 90., korzystamy z Internetu. Proste.
Abject art
Pojęcie wprowadzone do języka przez filozofkę Julię Kristevę. Abject to wszystko to co sprowadza się na peryferię kultury i cielesności, oddziela od centrum, abject musi zostać oddalone, żeby świat się nie rozpadł, żeby nie rozpadła się tożsamość. Zjawisko abject art znalazło wielu przedstawicieli w polskiej sztuce. Szeroką retrospektywą sztuki z kręgu abject była wystawa „Antyciała”, która odbyła się w Centrum Sztuki Współczesnej w 1995 roku. Hall Foster wprowadza dwie strategie uprawiania abject art, pierwsza polega na wzbudzaniu wstrętu (abjection) druga na identyfikacji z tym co abject, z tym co traumatyczne. Polscy artyści skupili się na pierwszym rozumieniu abject, wzbudzili szok ekspozycją artystyczną ludzkich organów (Grzegorz Klaman) czy prezentacją kobiecego ciała poddanego procesom fizjologicznym, seksualnym (Alicja Żebrowska). Alicja Żebrowska odważyła się na pokazanie lalaki Barbi w kobiecym łonie i odniesienie tego do symboliki chrześcijańskiej. Abject art rozumiany metafizycznie przez eksponację ludzkich odpadów, anatomicznej organiczności konfrontował człowieka ze światem i monumentalnością kulturowych wyobrażeń.
My proponujemy drugą falę abject art, opartą na strategii identyfikacji z abject. Nie będzie to polegać na utożsamieniu się z własną kupą, czego niektórzy by nam życzyli;) My zawłaszczamy traumatyczne przeżycia, do których należy „nie radzenie sobie”, emanacja słabości, uleganie nałogom, jest to abject kulturowy bezpośrednio związany z codziennością. Prezentujemy obrzeża kultury, kwestie wstydliwe jak napalenie starych panien, erotyzm męskiej agresji, prostytucja, alienacja, przymusowość ukrywania poczucia porażki, stygmatyzacja Innego jako terrorysty oraz typy ludzkie będące symbolem nieudacznictwa. Abject to sprawy usuwane z wesołego życia i kolorowych gazet. Szokujące jest dla nas to, jak w pozornie tolerancyjnym światopoglądzie wiele kwestii uważa się za obsceniczne, jak nie wiele można powiedzieć, żeby się nie ośmieszyć i jak opresja odzwierciedla się w języku.
Abject, który pokazujemy wcale nie powinien być abject, jednak standaryzacja czystości, eliminacja wszelkich płynów z przestrzeni lotnisk powoduje, że abject powraca jako coś monstrualnego.
Sztuka krytyczna
Sztuka krytyczna zaistniała w Polsce za sprawą takich artystów jak Katarzyna Kozyra, Paweł Althamer, Zbigniew Libera, Artur Żmijewski, Monika Mamzeta. Artysta skomentował rzeczywistość społeczną. Buntujemy się przeciw sztuce formalnej, konceptualnej, abstrakcji. Jesteśmy za sztuka zaangażowaną, figuratywną. Obojętność nas mierzi. Nasze założenia są proste, edukacyjne. Krytykujemy relacje władzy stwarzane przez kapitalistyczny system kastowy, kulturę egoizmu, kapitalizm emocjonalny, to co wytwarza kultura miejska, to w czym funkcjonujemy. Nie chodzi nam o oryginalność przekazu, wirtuozerię słowną i kompozycję. Nie zamierzamy konkurować z innymi artystami o stypendium Samsunga. Jeśli weźmiemy udział w jakimś konkursie, to po to by go ostentacyjnie przegrać.
Blisko nam wizji sztuki zakreślonej przez Artura Żmijewskiego w tekście “Stosowane Nauki Społeczne”: “Bez buntu powstaje hegemonia powinności, a więc i zredukowanie działań sztuki do funkcji usługowej, do realizacji zamówień społecznych, do wspierania reżimu władzy”
(Krytyka Polityczna 11/12, zima 2007 str.17)