http://www.nuclearcentury.com/ - Glitter Maker Makamy pisane za pomocą tipsów
 
Makamy pisane za pomocą tipsów
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W ZŁYM GUŚCIE
Za pomocą tych tipsów powstają makamy. Pisze je za kasę pewna dresiara, Czarny Blok vel Perłowi Chłopcy dyktuje jej po prostu. Za kasę z makam robi sobie nowe tipsy, które może też sfotografuje i wklei. Możliwe jest, że w trakcie pisania wrzuciła też na naszą stronę jakieś dollsy. Słodka jest bowiem do wyrzygania, słodka aż mdli. Czego może nie wiecie, w polskim dresiarstwie rozwija się swobodna wersja japońskiego “kawai”, infantylnego stylu zdrobnień stworzonego przez japońskie lolity, nurtu określanego również angielską nazwą  “kinky” – perwersyjny. Taki właśnie „w złym guście” jest tworzony przez klasy niższe, czyli tak zwaną biedotę kicz, stający się estetycznym undergroundem.
Właściwie to nie my jesteśmy autorami tego badziewnego określenia “Perłowi Chłopcy” tylko ta dresiara.  Dla niej wszystko jest słodziutkie, śliczniutkie, milutkie, cudne, fantastico, taki ma dziewczyna gust, taki ma słownik. Od pos zerzania słownika ważniejsza jest dla niej impreza w Tombie lub w Luzztrach. Ponieważ dresiara jest naszym robotnikiem najemnym, chcieliśmy jej dać pewnego rodzaju swobodę wyrazu, przezwyciężyć alienację, uczynić pracę wyobcowaną żałosnym reliktem kapitalizmu. Nasza dresiara ujawnia się zatem w tych tekstach, coś sobie tu dopisując i wklejając jakieś swoje gówienka. Słoneczka, serduszka. Jedno jest pewne, za pomocą takich tipsów nie może powstać żadne poważne i wielkie dzieło literackie. Generalnie takie paznokcie wyglądają mało profesjonalnie i dobre są może dla panienki ze sklepu, dla fryzjerki, ale nie dla kogoś, kto publicznie chce wygłaszać swoje teorie. Wystarczy, że tipsy zostaną założone i wszystko, co powie taka Doda jest głupie, nawet jak nic nie powie.
Zatem to, co prezentujemy, jest na poziomie listów do redakcji Bravo Gril, które zostały odrzucone ze względu na niecenzuralne słowa,  jest również istotną kompromitacją anarchistycznego przekazu, na którym niewątpliwie zależało Czarnemu Blokowi
Maqama VIII Againts Women

It's always the same with you
Beacuase here there's no room for change
Here you cannot move
in this crocodile's lair.
Do you know that there are men
that do not resemble crocodiles?
But you never knew how to look at these men.
It was always the crocodile staring at you,
and you were refelcted in his eyes.

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette


Maqama XIV The Broken Fake Nail

A female rat race. [...]
and those who have lost... victims of married men,
concubines, victims of engaged men,
victims of men who wanted to change
their relationships that have turned into routines
victims of their own illusions, with which 
someone was cruel enough to play with
Actresses of episodes, faces in the crowds
not lit up with the aureola of someone's adoration.
Where are you? We're coming to you.

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette


Maqama VIII White urban trash girl has a gang

Lets imagine a gang, kinda like 
the one in Sin City, only that,
these girls aren't prostitutes
they're sort of Kill Bill warriors
they're not at all in stillettos, with no whips,
be careful after sundown.

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette



Maqama IX Terror

What kind of conotation does an 18-year-olds beauty have?
Remember Zosia from "Pan Tadeusz: The Last Foray in 
Lithuania "
a naiad, a woman-child, you remember the type?
- the fantasies of your boyfriend.
Younger girls are always better than older ones
natural always better than the unnatural
The verdict of the miss world jury
is also controlling you. 

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette



Maqama III Eruption of Hate

Your logical rationalizm will still
neglect iluzionists
and it will not stop us from 
playing a trick.
You will dissapear, you'll see,
you'll stop governing here
boy, It's time to start worrying

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette



Maqama IV Sweet Peter Pan

Don't make excuses for him
the fact that you're alone with your child
and he's playing computer games, or 
he's out partying is not 
because he's not ready to be an adult.
It's chauvinism.
He's not Peter Pan he's an a[..]hole

A maqama written with fake nails
The Decapitated Head of Marie Antoinette
Tłum. Aleksandra Czapnicka









Makama VI – Voks Populi

     Resentyment, co to znaczy? pytaliśmy się, pytamy się nadal. Pytamy mądrych i wielkich uważających się za ofiary resentymentów innych ludzi. Resentymentów ludzi mało mądrych, mało pięknych, mało bogatych. Resentyment to zazdrość. Bo jedną rzecz rozumieliśmy, resentymenty mają ludzie z gatunku gorszych. Ludzie często pijani, w pijackim zwidzie mówiący „Co ja osiągnąłem w tym życiu? Gówno osiągnąłem”. Frajerzy tego świata łączcie się! w ich imieniu, biedy tego świata, rzucamy butelkę z benzyną w restaurację na starówce. Rzucamy tą butelkę z kompleksów. Prawda jest taka, że założyliśmy czarny blok, czy jak chcecie,  perłowych chłopców dlatego, że nigdy nie leciały na nas dziewczyny. Nasi koledzy mieli powodzenie, wszystko im wychodziło, byli dobrzy z W-Fu i zdawali prawo jazdy za pierwszym podejściem. My nie mogliśmy ani się dostać na studia, ani znaleźć dobrej pracy, wszystkie laski uciekały przed nami w szkole i tak zostało do dziś. Mamy wielkie brzuchy i oglądamy pornole ściągnięte z Internetu. Jeśli ktoś ma wylecieć z roboty, to my. Określenia, które ugruntowały naszą tożsamość to właśnie: „nie być wpuszczonym”, „zostać olanym”. Nie mogąc stać beneficjentami kapitalizmu staliśmy się jego zagorzałymi wrogami. Jeden wielki chuj z nas wszystkich wyrósł, ot co. Potem została nam już tylko jedna wielka pasja niszczenia, niszczenia tego, co silne, rozbijania szyb. „Jesteś najlepszy! Son, you are the best!” mówi ojciec do syna w amerykańskim filmie. „Ten świat mnie odrzucił” – myśleliśmy wtedy. A przecież Isa bin Fatah powiedział, że to ofiary resentymentów, ci na których wyżywamy się, ci tacy kulturalni, tak ustyskujący - oni nas stworzyli.  Stworzyli po to, żeby wobec nas być sobą. Dlatego wołamy:
    „My jesteśmy abject, waszym wymiotem, kupą spuszczona w toalecie. Rozgoryczeni jesteśmy na podobieństwo wasze! I to nie my rzucamy butelkami, to nie my podpalamy samochody, TO WY!” 

Makama VII – Erupcja Nienawiści

Beztroski skurwysynu, zadowolony chuju. Cieszysz się skurwysynu wesoły, skurwysynu przymilny, skurywsynu spięty. Myślisz sobie, że jest jeszcze postmodernizm, że ci wszystko ujdzie, że wszystko można, że moralność jest dla ludzi słabych, kino moralnego niepokoju się skończyło, a Tarantino z hasłem „przemoc mnie kręci” króluje. Sądzisz sobie, że się wybiłeś, okopałaś swój szaniec i nikt nie nastanie na twoją wolność, nie zabierze ci nikt tego, czego dochrapałeś się. Bo ty się dochrapałeś, nawet nie pracowałeś tylko zapierdalałeś, zawsze na siebie, dla siebie, sobie. Pod twoim wyluzowanym uśmieszkiem kryje się czołg, maszyna, która ciągle pracuje boi się przegapić minutę. Wiemy, że nosisz w sobie tarczę antyrakietową dla obrony własnej niby. Ty jesteś na wojnie. My wiemy, że ty jesteś żołnierzem, chociaż ty udajesz śpiewaka, kompozytora i fotografa amatora. Nosisz kwiatka w zębie, ale w dupie masz naboje.
  My nie możemy na ciebie patrzeć, no już nie możemy, strasznie nie możemy. Obezwładnia nas to, że jesteś. Nieznośna jest nam egzystencja twoja. Inny to ty, nie będziemy zgłębiać humanistyki innego, nie będziemy cię analizować, wypierdalaj. Obezwładnia nas to, że przez to, że gdzieś będziesz, my nie możemy tam przyjść, nie możemy, bo nam wszystko obrzydzisz. Tam gdzie jesteś, wszystko jest zatrute. Dlatego robimy takie chamskie numery, gasimy ci światło jak wchodzisz, bojkotujemy twoje imprezy, nigdy nie pytamy co u ciebie słychać, wysyłamy smsy z Internetu z pogróżkami, wszystkim, których znamy mówimy, że złamanym chujem jesteś, wiążemy ci sznurówki pod krzesłem, sprejem robimy gilotynę nad twoim nazwiskiem, pierdzimy jak mówisz. 
    Niestety dobrze sobie radzisz, zostajesz szefem rad nadzorczych najważniejszych spółek, szefem wszystkich telewizji, wszystkich związków sportowych, naczelnym architektem i najważniejszym artystą polskim. Bawisz się z nami w klubach czasami, a tańcząc z nami nie wiesz, że to my, że plujemy do twojego drinka, że wyciągamy ci portfel, że rozpowiadamy w całej dyskotece, że masz HIVa. Co możemy więcej zrobić? 
 Możemy przekuć oponę w twoim samochodzie albo przebrać się za kuriera i wejść do twojej firmy. Dlatego mamy nadzieję, że nie zauważysz nigdy, że niektórym dostawcom przesyłek kurierskich wystają spod uniformów pióropusze i żaboty, czasami po ich odejściu z biura zostają na korytarzach szykowne podwiązki lub pawie pióra, a spod ich czapek z daszkami wysuwa się pasemko barokowej peruki. Mamy nadzieję, że twoja sprzątaczka usunie wszelkie poszlaki prowadzące do nas. Mamy nadzieję, że racjonalizm nadal będzie lekceważyć iluzjonistów i nikt nie powstrzyma nas przed zrobieniem ci psikusa. Znikniesz, zobaczysz. 

Makama VIII – Przeciw Kobiecie

Ty czekasz i męczysz nas tym czekaniem. Nie masz czasu się do nas przyłączyć bo zajęta jesteś czekaniem. Na swojego krokodyla Dandy. Ciepła szukasz welonu i kołyski, a krokodyl szuka twojej piczki. Żałosna ty istoto. Zawsze wolałaś sobie popłakać. 
Bo nie wiesz co to śmierć, nie przeraża cię to. My tego nie rozumiemy, jak można być, a potem nie być. Nie można po prostu tego zrozumieć i się z tym pogodzić, że się żyje jakiś czas, a potem już nie. Trzeba się buntować. 
Zawsze jest u ciebie to samo. Bo tu nie ma pola manewru. Tu się nie można poruszać w tej krokodylej norce. Kiedy krokodyl przyszedł szukać twojej piczki wyłączałaś telefon. Przez ciebie sprawa nasza umiera. Studiujesz psychologię, a my nie wiemy co to jest, nie uznajemy twojej nauki. Isa bin Fataha nazwałaś brodatym dziadem, a nie wiesz, że krokodyl miał do ciebie szacunek jedynie za to, że go znasz, że znasz Isa bin Fataha z widzenia. Jakbyś go nie znała, krokodyl dawno by poszukał innej piczki. Piczki z doniczki. Wiesz, że są mężczyźni nie podobni do krokodyli? Ale ty nigdy nie umiałaś na nich patrzeć. Zawsze to krokodyl patrzył na ciebie, a ty odbijałaś się w jego oczach. Krokodyl wpadł kiedyś do naszej kryjówki, kiedyś, po jakiejś zadymie, gdy drutem kolczastym otoczyliśmy błękitny wieżowiec. Powiedział, że cię wyruchał i już nigdy tego nie powtórzy, bo drętwa kłoda z ciebie. Nie spełnią się twoje marzenia, w czarnym naszym schronie, przy piwku i blancie, powiedziane to zostało, dokonało się. 

Makama IX – Wydymanym

Zwolnić się z pracy i z czego żyć? Z czego żyć? No z czego kurwa? Doda gardzi słabymi ludźmi, takimi, co myślą, że im się nic uda. Co ma się udać? Sprzedawanie swoich smsów małolatom? „część tu ja, możesz mi zdjąć spódnicę za 1 zł. 20 gr”. Czy bycie artystą to przekonanie TVNu na umieszczenie kamery w swojej łazience? Co robić, uprawiać sztukę minety? lizać stare pizdy, żeby było wykwintnie? Zostać artystą i uśmiechać się do wszystkich, żeby ci zapłacili za występ. Wówczas nie można mieć wrogów.  
   My na przykład tylko w grupie jesteśmy silni. Boimy się mówić publicznie, boimy się, że zostaniemy bez środków do życia. Boimy się obrazić wpływowych ludzi. Ale ty się nie bój, że cię zwolnią i nie staczy na rachunki, nie starczy na benzynę, będziesz pożyczać. Wiemy, że po pracy się upijesz, tak się wściekasz, jak oni do ciebie mówią! Tak, jak oni do ciebie mówią, tak potem ty mówisz do ludzi, to przenika. Jak tu zademonstrować bunt? Możesz być weekendowym punkiem, publicznie się upić i udać, że masz w dupie, zbulwersować kogo chcesz, możesz trząść butelką z pieniążkami jak pielęgniarki, być nieuśmiechnięty. Kto zapłaci ZUS? Kto zapłaci III filar? Obowiązkiem pracodawcy jest płacenie za to. Szukaj sobie miejsca w tunelu. Rób minimum, walcz o 30 godzinny dzień pracy, stawiaj się, nie mogą cię za to zwolnić. Nikt ci nie zrobił laski, że cię zatrudnił, na twoje miejsce nie czeka kolejka. Nie mogą tak mówić. 
 
Makama X – Zwracająca Uwagę
 
Czasami zupełnie wątpimy w to, że nam się coś może udać, w to, że wierzymy w coś realnego. Niby my, Czarny Blok, tacy bojowi. Czasami, jak skończy się Anty-Szczyt zastanawiamy się, czy nie uderzyliśmy kamieniem, płytą chodnikową za mocno jakiegoś policjanta. Czasami zastanawiamy się, czy ten prosty lud uciśniony nie ma nas po prostu za wariatów, kolorowych homoseksualistów. Czasami zastanawiamy się, czy nasza znajomość z Isa bin Fatahem to nie jest jakaś desperacka próba lansu. W takich sytuacjach kryzysowych spotykamy się z jedną z dziewczyn z SGMA. Kiedyś udawała Rosjankę, zrobiła sobie złotego zęba, na dyskotekach zaznajomiła się ludźmi z miasta. Nosiła sztuczne blond włosy, tipsy takie jak Mandaryna, a w jej łazience wisiały portrety Dody, czas wolny zaś spędzała na siłowni i w fitnessclubie. Nadała sobie nawet jakieś rosyjskie imię jakaś Olga, Natasza lub Swietłana. Kiedy siedzimy na squocie i myślimy, że zaraz nas stąd wyrzucą, zaraz straż miejska każe nam się zabierać, nasze ziny pójdą na makulaturę, a każdy rozsądny człowiek nam powie, że maoizmu nie będzie. Wtedy przychodzi ona, co ona sobą tak naprawę reprezentuje? Naczytała się lampy, nasłuchała indy roka, naoglądała filmów offowych, poszła na wernisaż i w gruncie rzeczy, to taka modna urban pinda elektro-clash, niech robi laskę. 
   Ale ona mówi, że była na festiwalu rokowym, był tam tłum i to ją bolało, bo tłum ten tłum, to był właściwie tłok, taki tłok sztuczny.
 
Makama XI – Sandinista NLF
 
Na imprezach masowych ogrania nas czasami przerażenie… Jeśli coś się zacznie dziać, najsilniejsi dobiegną pierwsi, będą tratować. Zmęczone twarze stają się zacięte. Po to by ratować siebie. Europejskim Sadynistom chciało się zbierać kawę w Nikaragui pod groźbą śmierci z rąk snajperów Kontras, zostawiali karierę w Europie. Czy ci tutaj potrafią jeszcze zrobić coś nie dla pieniędzy? Selekcjonerzy wyszukują Żydów i mówią „Ty,nie”, „ty, niestety nie możesz”. Patrzyliśmy tym ludziom w oczy i więcej tam naszych kompleksów niż ich obecności, wtedy lubią pokazać władzę.  Fajnie pokrzyczeć na kogoś, kogo możesz też zwolnić, panienki uważają to za twardość. To takie typowe dla krajów trzeciego świata tylko, że to powoduje kryjąca się po lasach guerrillę. Warszawiakom dobrze się prezentującym w eleganckim otoczeniu nie chodzi o to, o co Sandinistom, czyli nie o to, żeby każdy mógł sobie pozwolić na śniadanie w Intecontnentalu. Kręgi elitarne mają tą właściwość, że łatwo wykluczają, wykluczają z przyjemnością. Elitaryzm opiera się na wykluczeniu. Zaczyna się od gimnazjum, szkół prywatnych, bogatego stać, bogaty może więcej. A potem biegnij! Często słyszeliśmy w różnych firmach rozmowy zarządów na papierosie, „pozbądźmy się go, on jest słaby”. Rynek decyduje, headhunterzy rozpełzli się po mieście i szukają najlepszych. To wytwór uczelni, dlatego nie chcemy już chodzić do szkoły, szybko się szkołą zniechęciliśmy. Są ludzie, których kręci przypalanie innych fajkami, którym to się wydaje seksowne. Widząc masę myślą, że jak jednego zabraknie nikt nie zauważy. Musimy stale obserwować czy ktoś nie porwał jednego z nas. Kontrolujemy, kontrolujemy postmodernizm i dopuszczalność względności, precesjię anty struktur, bo mogą nas użyć do eksperymentów. My założyliśmy Czarny Blok w trosce o człowieka, w trosce o siebie, ze strachu, że wyścig szczurów stanie się Holocaustem. 
 
Makama XII – Chodzą Słuchy...
 
Chodzą słuchy, że terrorystyczne zagrożenie wisi nad Londynem i nad Glasgow. Co się stało? Kto ma za złe? Kto chce zaszkodzić? Jest nowa dyrektywa europejska o ruchu granicznym dająca możliwość sprawdzenia wszystkich, którzy wyglądają podejrzanie. Pewnie chodzi o to, że zrobiło się głośno, bo wybieramy się na Szczyt. Staliśmy się rozpoznawalni, ten przestrach, to dlatego, że wybieramy się. Nazywają nas bronią biologiczną. A my niesiemy tylko dobrą nowinę. Czarny Blok to niby niszczyciele, barbarzyńcy, jadą do twojego miasta, żeby cos zdemolować, siać wandalizm i bić się policją, nosić te swoje czerwono-czarne flagi i nie zrozumiałe hasła, naiwne idee, umrzeć na ulicy w Genui. Jedziemy do was, żeby zdeprawować wasze kobiety, żeby przestały was kochać, bo jesteście żałośni, a wasze trawniki są za równo przycięte i wcale nie muszą być tak równo przycięte. Nikomu nie jest potrzebne i wcale nie podoba nam się, że są tak intensywnie zielone, przyzwyczailiście się. My też chcemy mieć czasami spokój i posiedzieć przed telewizorem, tylko, że my telewizora nie mamy i musimy pogrzebać w waszych śmietnikach, tam może znajdziemy. Jeśli nawet spalimy wasz samochód, to i tak ubezpieczenie wam odda pieniądze. Chwilowy disorder wprowadzimy, a może nie będziemy pikietować na ulicy, w nielegalnej demonstracji iść. Po prostu wysikamy się wam przed domem, nasze psy zrobią kupę na trawniku, a wy i tak zakochacie się w nas, bo zawsze tak się dzieje. Kochacie się w nas, im gorzej się zachowujemy, tym bardziej nas kochacie, niegrzecznych chcecie idoli, przyjeżdżamy znaczy się na występ. 
 
 Makama XIII – Nazywasz go Piotrusiem Panem
 
  Spotkaliśmy ją znowu, naszą smutną koleżankę, co to przestała jeść. Otóż jej chłopak, jak twierdzi ona i ksiązki psychologiczne, cierpi na syndrom Piotrusia Pana. Właściwie wszyscy chłopcy naszych koleżanek na ten syndrom cierpią. Ale czy na ten syndrom cierpią wszyscy faceci? Wszystkie te smutne dziewczyny pocieszają się, że tak. A wcale nie. My nie jesteśmy Piotrusiami Panami, podążamy za iluzją, która nie jest wspinaczką po stromych skałkach, naszą iluzją nie jest latanie na spadochronie i lądowanie w ramionach pięknej kobiety o rysach azjatyckich. Nie fantazjujemy o haremie pełnym nagich odalisek, tylko o biedakach na salonach, o biedakach odzyskujących godność i książeczkę zdrowia, sytych i mogących się wykąpać. My mówimy tak, twój chłopak nie cierpi na syndrom Piotrusia Pana, tylko na syndrom Skurwysyna. Nie jest wcale pociesznym, niedojrzałym chłopcem. Słodkim, szalonym. Nigdy nie wziął kamienia do ręki, bo bał się, że zagrozi mu to w karierze. Na zebraniach programowych, wierz nam, nie jest Piotrusiem Panem. Kiedy liczy się jego kariera, nie myśli o błękitnych migdałach, naprawdę. Kiedy zobaczy lekką zadrę na karoserii swoje samochodu, też nie jest Piotrusiem Panem. Zachowuje się do ciebie lekceważąco, nie dlatego, że jest roztargniony. Zachowuje się tak, bo jesteś mało ważna. Syndrom Piotrusia Pana to taka przykrywka, to nowy backlash. Dzięki temu, że nazwiesz go słodkim Piotrusiem Panem, dasz mu okazję do wykorzystywania siebie i tych, które zajmą twoje miejsce, gdy już się zużyjesz. Nie usprawiedliwiaj skurwysyństwa; to, że sama siedzisz z dzieckiem, a on gra na komputerze albo imprezuje, to nie jest jego niedojrzałość do bycia dorosłym, to szowinizm. On jest bardzo dojrzały do kapitalizmu. Depresję będzie miał wtedy, gdy nie dostanie piątki, gdy jego projekt nie będzie najlepszy. Jego świat fantazji jest tu. 
 
Makama XIV – Złamany Tips 
 
Na prośbę dresiary, słowo o jej ziomalce. Dla swoich koleżanek była nikim, symbolizowała wykorzystanie i życiowe frajerstwo. Sukcesem i szacunek budzącym osiągnięciem jest zakochany facet bowiem. Tak to wygląda. Facet zakochany, nie byle jaki - bogaty, ustawiony, przystojny, wysportowany, dobrze ubrany, towarzyski, błyskotliwy, pewny siebie, facet z pozycją społeczną i towarzyską. I jakby ona z nim jeździła do Sopotu i do Tunezji. I gdyby on zabierał ją swoim wypasionym samochodem do restauracji, na romantyczne kolacje, a na jednej z nich wyjął przed nią pierścionek zaręczynowy. Pierścionek zaręczynowy od faceta, o którego walczy sporo bab. To się nazywa awans, szczęście, szacunek. 
A to, że puknie i zamilknie, zamilknie ciszą, to jest życiową porażką. Bo gdzie dzieci? Gdzie wakacje z dziećmi w samochodzie? Gdzie Chorwacja i wynajęcie domu na chorwackiej plaży? Gdzie symbole mieszczańskiego statutu? 
„Dziewczyno nie dawaj się wykorzystywać!” mówiły jej rozsądne koleżanki. „Robisz z gówna róże – idealizujesz sytuację, która jest prosta i nazywa się toksyczne uzależnienie, toksyczna miłość. ty go kochasz, a on bawi się tobą, wykorzystuje cię do swoich fantazji erotycznych, wykorzystuje twoją naiwność. Bo ty może wierzysz, że on zostanie twoim mężem. Zobacz, mój został, a ty masz chuj. Chuj masz, bo żeś dała dupy i się nie szanowałaś. Współczujemy ci teraz, bo jesteś sama”. Kobiecy wyścig szczurów. Gdzie są ofiary facetów żonatych, te kochanki, ofiary facetów zaręczonych, ofiary facetów, którzy chcieli przerwać rutynę długoletniego związku, ofiary własnych złudzeń, którymi ktoś się zwyczajnie zabawił? Aktorki epizodów, twarze z tłumu nieoświetlone aureolą czyjegoś zauroczenia, gdzie jesteście? Idziemy do was. 
 
Makama XV – Musisz to Poczuć
 
„Oczywiście, że bardzo prosto jest wyrzucić czyjeś skrzydła zrobione z krepiny przez okno”. To sobie pomyśleliśmy, kiedy bardzo-zakochana-bez-wzajemności panienka opowiedziała nam herstorię swoich wierszy: Odwiedziła ją kiedyś znajoma, posiadająca o literaturze  pojęcie, dziewczyna pełna entuzjazmu pokazała jej swoje grafomańskie wykwity. Znajoma założyła okulary na nos, przeczytawszy zapiski dziewczyny stwierdziła: „To jest gówno. Ja wiem, że potrzebna ci terapia, ale daruj ludziom takie ckliwe kiczowate bzdury, w których nic się dzieje, a świat przedstawiony to twoja choroba”. Dziewczę się zdołowało i popłakało: nie dość, że nie ma miłości, to nie ma literatury! Wrażenie zdołowania pogłębiało się, gdy spotkała takich swoich dalszych znajomych, którzy przekonywali się jak u nich jest dobrze, jak wszystko się dobrze układa i jak dobrze będzie. „Tak dobrze” pomyślała niedoszła poetka i przypomniał jej się poemat Majakowskiego „Dobrze”. Tak dobrze było w Rosji sowieckiej, nie ma tamtej Rosji i nie ma poety. Dla niej, dla smutnej nimfy, nieudolnością swoją przybitej ozdobiliśmy miejski mur słowami: „Monika, musisz poczuć się źle. Bo nic nie zrozumiesz. Będziesz Victorią Beckaham, a po co ci wywyższać się nad babcię z przystanku i dziewczynę z kiosku? Plastic is fantastic, jasne, ale lepszy ten plastik z kiosku, z papierniczego, z bazaru, niż ten plastik, który udaje, że jest skórą”.