Co to są makamy?
 
 
 
 
Wprowadzenie do teorii radikal orient
 
Nie nosimy chust, ale lubimy arabów. Nie wydaje nam się, że kultura ta niesie zagrożenie. Jest to kultura bliska gejowskiej fascynacji, szanująca poetę. Zajmuje nas Wschód jako wyobrażenie, Wschód daleki od europejskiego racjonalizmu, kultura nie dokonująca technicznego postępu. Piękna jest arabska muzyka i tańce grubych kobiet. Seksualność kobieca znajduje w tańcu brzucha naturalny wyraz, bez wstydu i napięcia, przez ruch i płynność, nie przez statyczną prezentację nagości. Profesjonalizm kroków nie jest tu ważny, bo to nie taniec z gwiazdami i ocena ekspertów. Przy okazji polecamy wszystkim feministkom luz, uwodzenie i romanse. Pamiętajcie słowa Emmy Goldman: „jeśli nie mogę tańczyć, to nie moja rewolucja”.
  
 
 
Co to są makamy?
 
Makama to krótka opowieść o zabarwieniu anegdotycznym, jedna z najpopularniejszych form dawnej prozy arabskiej. Makamy mają średniowieczny rodowód, jako zwarta konwencja literacka zaczęły powstawać w X wieku n.e..
Makama, czyli pogawędka, którą prowadzono w gronie kilku osób. Początkowo makami nazywano samo takie spotkanie, później nazwa ta przyjęła się jako określenie gatunku opowieści relacjonowanych na owych zebraniach. Bohaterami makam byli przeważnie sprytni i przebiegli wagabundzi. W arabskim świecie tradycja włóczęgowska osiągnęła rozkwit w X wieku n.e. Przez ulice, bazary i pałace arabskich miast, przewijali się najróżniejszego typu włóczędzy, żebracy i hultaje, zwani banu Sasan. Folklor banu Sasan był podstawowym elementem formatywnym makam. Typowy banu Sasan był bardzo wykształcony i dumny z tego powodu, niezwykle wygadany i obrotny, z każdej sytuacji wychodził bez szwanku. Profesja banu Sasan cieszyła się wielkim prestiżem wśród społeczeństwa muzułmańskiego. Struktura treści makam była u swych początków jednolita: narrator wraz z przyjaciółmi spotyka człowieka, który wykorzystując swoje nadzwyczajne zdolności prozatorsko-poetyckie zarabia na życie lub wyłudza pieniądze. W kulminacyjnym momencie opowieści okazuje się, że owym nie znanym narratorowi człowiekiem jest jego przyjaciel, złotousty banu Sasan. A zatem postać i związana z nią sytuacja społeczna wzięte są z życia banu Sasan. Makamy jako gatunek literacki znikły ostatecznie przed drugą wojną światową. Zostały jednakże wcześnie przeszczepione na grunt europejski. Zrodzona w Hiszpanii literatura pikarejska swoim charakterem bardzo zbliżona jest do łotrzykowskich opowieści arabskich. Takie utwory jak anonimowy Żywot Łazika z Tormesu czy La vida del Buscón Quevedy, przedstawiają typowe postacie sasańskie. Romans łotrzykowski zrobił w Europie karierę nawet większą niż makama w świecie muzułmańskim, postaci takie jak, francuski Trubert, niemiecki Til Eulenspiegel, to początek literackich typów, których uwiecznieniem jest Feliks Kroll z „Wyznań hosztaplera Feliksa Krolla” Tomasza Manna.    
       Nasze makamy są luźnym przepisaniem arabskiej tradycji na język subkultury cosplay lollypop girl.
 
    
 
Dlaczego makamy?
 
Jeśli zastanowimy się nad sławnym zdaniem Macluhana, że przekaźnik jest przekazem, medium is massage, stwierdzimy, że ustalona forma artystycznego wyrazu oddaje panujące schematy opisu doświadczenia sytuujące się ponad myślą autora, na poziomie meta językowym. Schemat fabularny i konstrukcyjny, na którym opierają się formy literackie takie jak opowiadanie, powieść, nawet liryka przekazują przede wszystkim prawdę o kulturze, która zrodziła takie formy narracji, są filtrem dla prawdy odautorskiej. Korzystanie z form narracyjnych oferowanych przez kulturę europejską jest wpisywaniem się do jej dziedzictwa, odwołaniem do tradycji, jest wyborem formatu.
Język i pisemna forma wypowiedzi są podporządkowane władzy i reprezentują strukturę społeczną, cementuje ją. Tak w tej kwestii wypowiadają się ojcowie teorii krytycznych, Max Horkheimer i Theodor W. Adorno:  „Jakoż w formach myślenia odzwierciedla się jedność kolektywności i panowania, a nie bezpośrednia ogólność społeczna, solidarność. Pojęcia filozoficzne, w jakich przedstawiają świat Platon i Arystoteles, pretendują do powszechnej ważności, a przez to podnoszą stosunki, którym dostarczają uzasadnienia, do rangi prawdziwej rzeczywistości. Pojęcia te wywodzą się, jak powiada Vico, z ateńskiego rynku; odzwierciedlają się w nich z jednostkową wyrazistością prawa fizyki, równość pełnoprawnych obywateli oraz niższość kobiet, dzieci i niewolników. Sam język nadawał temu, co wypowiadał, stosunkom panowania, ową ogólność, której nabył jako medium komunikacyjne społeczeństwa obywatelskiego. Akcent metafizyczny, sankcja idei, norm, były jedynie hipostazą surowości i ekskluzywności, jaką pojęcia musiały przybrać wszędzie tam, gdzie język łączył wspólnotę panujących dla celów sprawowania rządów”. (Max Horkeimer, Theodor W. Adorno, Dialektyka oświecenia: fragmenty filozoficzne, przeł. [z niem.] Małgorzata Łukasiewicz, posłowiem opatrzył Marek J. Siemek, Wydaw. Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa 1994 s.38.)  
Wybór makam jest z naszej strony wyborem ideologicznym, bardziej niż formalnym.
Kultura arabska nie skolonializowała języka literackiego, jej imperializm był stosunku do europejskiego nikły. Makama nie „przemyca” ideologii kultury europejskiej, gdzie dążenie do formalnego perfekcjonizmu, tryumf autora, wirtuozeria słowna są zawsze związane z dominacją kulturową krajów wysokorozwiniętych, racjonalizmem, społeczeństwem zorganizowanym na podobieństwo kapitalistycznej firmy. Makamy pojawiają się  teraz kontekście strachu przed „islamizacjią” Europy (we Francji żyje 6 milionów muzułmanów) Muzułmanin staje się kimś bliskim, sąsiadem, wprowadza się do Europy, gdzie buduje meczety. Kulturowe przenikanie odbywa się na wielu poziomach; taniec brzucha, staje się formą fitnessu prowadzonego przez Joannę Brodzik, natomiast terrorysta kulturowy skrada się po cichu, znajdując swoich artystycznych emisariuszy.
 
 
 
 
Bohaterzy makam sgma:
(umownie)
Perłowi chłopcy – romantyczni nieudacznicy, ludzie - elfy
 
Czarny Blok – Perłowi chłopcy po naukach Isa bin Fataha, bojówka antysystemowa
 
Dresiara pseud. baby doll – dziewczyna związana z półświatkiem przestępczym, pisała w imieniu Czarnego Bloku makamy, gdy tamten pozostawał w  ukryciu.
 
Isa bin Fatah – arabski nauczyciel, teoretyk religijny, sufista
 
 
Etapy inicjacji w makamach sgma:
Iluzja – stan auto-oszustwa, obsesyjnego wmawiana sobie nieprawdy, próba wykreowania surrealistycznej i  niemożliwej sytuacji.
 
Frustracja – złość wynikająca z zatarcia granicy między tym co na serio, a autoironią i autoparodią, zainicjowana „Notatkami o Campie” Susan Sontag sytuacja, w której  rozestetyzowanie, upiększenie staje się karykaturą wielkich uczuć i pojęć. Agresja spowodowana odkryciem kłamstwa iluzji, odkryciem sztuczności. Frustracja jest to stan, który często dotyka „bezczelnych, leniwych trzydziestoletnich, nafaszerowanych lewackimi absurdami grafzegania swojej obecności w świecie.
 
Dzikość - zanegowanie kultury, bunt przeciwko podwalinom kłamstwa, karnawałowe wyśmianie opresyjnych mechanizmów, nieoswojony gniew skanalizowany w takich postaciach literackich jak Pippi Langstrump.
 
 
 
 
Makama XVI – wielogłosowość skłotu Ungdomshuset (Kopenhaga, Dania)
W klubie Luzztra jest coś niesamowitego, ten klub straszy. Nie jest to zwykły klub, dyskoteka, tylko taki, do którego przychodzi się gdy już inne imprezy się skończyły. Klub dla takich, którym ciągle mało, mimo, że bawią się już drugi dzień, nie chcą iść spać. Dlatego jest tam niebezpiecznie, bo określenie „Ćpalnia” nie wzięło się z powietrza. Ale jednocześnie bywa się tam, dlatego, że to miejsce wyklęte właśnie. Jak w XIX wieku paryscy artyści chodzili do burdeli, dziś warszawscy chodzą do Luzzter, warszawscy, ale nie koniecznie artyści. Jest coś niesamowitego w tych ciasnych pomieszczeniach, może przez tą ciemność, która panuje w „czarnej sali”, fluorescencyjnym światłem świecą się tam białe bluzy dresiarzy jednostajnie falujące do minimalistycznych bitów. W drugiej sali – „barowej” panuje atmosfera orgiastyczna, straszny tłok, taniec na stołach, półświadome twarze. Zapchane toalety znajdujące się w podziemiach przypominają wnętrze basenu lub łaźni przez tąf mozaikę na ścianach. Z tych toalet wychodzi czasami więcej niż jedna osoba, a na pojemniku od papieru toaletowego zostają białe smugi proszku. Wchodząc po schodkach na górę potyka się o poskręcane ciała chwilowych w par namiętnych uściskach. Niektórzy w takich namiętnych uściskach trzymają puste szklanki, kłócąc się z barmanami, którzy chcą im je odebrać. To wszystko w tyglu półprzytomnych, spoconych twarzy, o niewidomych oczach, voo-doo people - polskich zombi. Uczestnicy kultów opętania przelewają się z jednego pomieszczenia do drugiego, gestykulują jak nawiedzeni w narkotycznym słowotoku, którego nie będą potem pamiętać, albo woleli będą nie…  podporządkowują ciało muzyce, która potrafi wyzwolić szał. Zostajesz porwanym, dlatego, że nie powinno cię tu być, dlatego, że już jesteś tak zmęczony i pijany, dlatego, że każda twoja fanaberia może tu przejść płazem.  
  To jest oczywiście złe, wyniszczające. Są pewne rzeczy od których przechodzą ciarki po plecach... Dzwoni budzik, 07:00 musisz się zwlec z łóżka i udać się do pracy. W tym samym czasie, ktoś wychodzi z Luzzter,  nie pewny czy ma przy sobie komórkę i klucze. W tym samym czasie policja dobija się do zabarykadowanych drzwi skłotu Ungdomshuset w Kopenhadze, wpuszcza gaz przez okno.
 
 
Makama XVII – o 08:00 rano w Luzztrach jest jeszcze noc
Kiedy od ludzi pokroju tej tępej i materialistycznej dresiary znowu usłyszeliśmy, że rewolucji nie będzie, ba nie będzie żadnej zmiany, a Kopenhaga bez tego skłotu, to przecież piękne, czyste miasto, zaczynamy tylko myśleć o tym jak zarobić pieniądze. Może i robi nam się wtedy nie dobrze. Na skraju tych sytuacji bez wyjścia zaglądamy do sąsiada, dewianta z nad przeciwka, do tego, który twierdził, że zrekonstruował bursztynową komnatę. Znalazłszy się tam u niego w pokoju z wyszlifowanego kamienia to, mieliśmy świadomość, że… a raczej nie mieliśmy jej. Sacrum wiary tego człowieka przelało się na nas. Wariat głupiec boży. Myśli, że może szlifować bursztyn i nadawać mu kształty mebli i podług. Myśli, że kogoś nabierze, gdy śmieje się z niego całe osiedle. Znalazłszy się tam przekraczaliśmy pewien świat, jak zawsze gdy przekraczamy wnętrze jakiegoś nowo otwartego nocnego klubu w Warszawie. Oczywiście to była iluzja, ale warto czasami.
Jak powiedział kiedyś Isa Bin Fatah, jeszcze jako wędrowny Banu Sasan: „przychodzę do was jak zwierz z innego świata”. Ten stan bycia nawiedzonym przez obcą siłę można porównać do miłości romantycznej bez obiektu: „Powinnam pojechać z najmilszym do Tomaszowa, bardzo bym chciała, np. z tym djem. Moja uczuciowość nosi rozmiar XXL. Moja ciało też zaczyna przyjmować taki rozmiar. Ze mną nikt nie chce czytać wierszy, nawet tych romantycznych, które nie są złe. Nie rozumiem tej niesprawiedliwości, ci chłopcy powinni leżeć przede mną na tacy. W islamskim raju muzułmańskim kobietom usługują piękni młodzieńcy [...]
Mogą mówić, że byłam masochistką i wybierałam machosów, skazywałam się na cierpienie wiedząc. Ale to wszystko nie prawda, psychoanaliza mnie nie dotyczy. Ja siadam brand managerowi na kolana, gdy koło niego siedzą dziewczyny, bardzo pragnące stabilizacji z nim, a ja niby chcę się tylko zabawić, a tak naprawdę to wcale nie.” – taki dyskurs rozmowy z nami osiągnęła pewna pani, gdy już chcieliśmy opuścić Luzztra, symptomatycznie jej zwierzenie było nam bliskie.
   I tutaj taki niespodziewany, mały pstryczek dla Kazimiery Szczuki, czy nie jest ci czasami głupio, że wypowiesz się krytycznie o młodym pisarzu, a on się potem zabije? Niby nie przez ciebie, wcale nie, tylko i wyłącznie przez siebie, bo był zbyt ambitny, zbyt naćpany, słaby psychicznie czy coś tam jeszcze. Grunt, że nie dał rady. I wcale nie zrobił tego po twoim programie, tylko dużo, dużo później.  A jednak, ty w tvnie, a on w piachu. Tak to wygląda. Dlatego będziemy blisko ludzi, którzy mówią opętani.
 
 
Makama XVIII – buduar
Można się było uprzeć, że bursztynowa komnata naszego sąsiada to doskonałe symulakrum rokokowego przepychu. XVIII wieczny przepych połączony z bizantyjskim nadmiarem. A wszystko wykonane z czystego bursztynu, złote były tylko klamki i koładki. Całe pomieszczenie wyglądało jak zalane bursztynową masą.
Przez umieszczone na ścianach lichtarze wszystko błyszczało i świeciło się jakbyśmy weszli do skarbca złota. Elementy drewniane, zostały pomalowane na złote. Gdy już wszyscy z nas odwiedzili to miejsce, iluminacja stała się faktem. Oczywiście łatwo sobie tak pisać o narkotykach i wizjach. Ale to nie narkotyki, tylko ludzka wiara stworzyły to miejsce. Dosłownie i w przenośni doznaliśmy olśnienia. Szukaliśmy tej komnaty od dawna, wyłącznie z eskapizmu, z tchórzostwa. Arystokracja, a szczególnie ta francuska była dla nas wrogiem. Ewidentnie należało mu odciąć głowę. Czasami chcesz jednak znaleźć w miejscu iluzyjnym, w którym nigdy nie będziesz i ciągnie cię do luksusu, bo jest on czymś innym niż jego brak. Może zresztą ten brak wywołuje mniej stresu. W takim na przykład luksusowym hotelu w Berlinie nie wiadomo jak uruchomić windę.
 
 
Makama XIX  - społeczny darkroom, obóz uchodźcy
Ukryci w komnacie; wytłumaczmy to, ukryci, czyli niewidoczni, tacy, którzy wystają zza ozdobnych framug i elewacji. Otóż byli tam ukryci jacyś ludzie____ i my już teraz wiemy kim są wasze kochanki, wiemy z kim zdradzacie swoje żony. Wiemy, z którymi odbyliście jeden stosunek, a z którymi umawiacie się od lat. Odkryliśmy was też na serwisach randkowych, gdzie udajecie wolnych ogierów. Wiemy z kim się umówiliście, nie zawsze są to dziewczęta. Jest wam bardzo wstyd, dlatego usuwacie ich, usuwacie poza margines. Demokracja demokracją, ale są ludzie, których lepiej ukryć, którym lepiej odebrać głos, bo by świadczyli o prawdzie, która jest waszym sekretem. Dla nich nie jest sekretem, oni sami są sekretem. Niby jest to tylko taka ich profesja, niby tylko w pewnych godzinach się wam oddają, ale potem nie mają co ze sobą zrobić. To wy im płacicie. Otóż my trafiliśmy do tych ludzi, ludzi genitalii, ludzi anali, orali, fetyszy, ludzi cip i ludzi penisów. Trafiliśmy do nich przypadkiem, przez sąsiada z naszego bloku, czasami znajdywaliśmy ich na ulicy. Ludzie Ci byli przeważnie trzymani w komórce w ścianie, ponieważ władze administracyjne naszej spółdzielni uznały konstruktora bursztynowej komnaty za wariata, pozwoliły na terenie jego mieszkania urządzić przechowalnie dla tych nielegalnych istot.
 
 
Makama XX – dresiara ma gang
„Oświecenie to masowe oszustwo“ Adorno, Horkheimer
   Słyszeliśmy, że dresiara ma gang. Taki najprawdziwszy, coś w stylu „Cześć Tereska”, to taki polski film, a ona zawsze przypominała nam nie co Karolinę Sobczyk, dziewczynę na gigancie, która tam grała samą siebie. Nasza dresiara wystąpiła ponoć nawet gościnnie w paru hiphopowych kawałkach jakiś składów z Ursynowa. Wyobrażamy sobie ten gang jakoś tak na kształt prostytutek z Sin City, tylko, że te panienki nie są prostytutkami, takie wojowniczki z Kill Bila nie przewodzone przez żadnego Bila. W galeriach handlowych kradły portfele
biznesmenom ponoć.
Takimi zjawiskami zachwyca się ktoś zupełnie rozczarowany przez różne ideologie, miejsca, ludzi, a nawet muzykę. Gdy się imprezuje zbyt nagminnie odbija się z to zdrowiu człowieka , finansach, a nawet to boli. Wszyscy imprezujący dziwacy dokonują aktu autodestrukcji.
Z drugiej strony, jeśli jest to dla ciebie jedyna okazja bycia z ludźmi, to…  Czekaliśmy aż zadzwoni do nas ktoś, po kim wiele się spodziewaliśmy, wysyłaliśmy oferty – swoje cv i listy motywacyjne – spodziewając się niewiadomo jakich propozycji kariery. Czekaliśmy aż spłacimy kredyt. Zostało nam tylko 25 lat. To tyle samo ile żyjemy. Nie ma tu żadnej metafizyki, nie musi być, bo chodzi o to, żeby wyjść z izolacji, choć są tacy, którzy ją lubią. Im kapitalizm się pewnie podoba, oni się dziwią, jak można chcieć mieć gang i nie rozumieją poco wychodzić w nocy na ulicę, żeby się spotkać.
 
 
Makama XXI – jeśli rewo nie będzie
 Czym zachwyca 19 letnia rusałka, a może nimfa lat 19? rusłaka anioł, kobieta-dziecko?_____ Jest to jeden z paradoksów rzeczywistości, który zawsze będzie tłumaczony naszym nabytym w drodze cywilizacyjnej socjalizacji zakompleksieniem, nazywanym również nadwrażliwością. Są rzeczy zbyt proste i oczywiste, by móc je zaakceptować bez studiów kulturoznawczych.
Faktem jest, że otrzymaliśmy zwykła taką wieść. Szefowa naszej udręczonej wiecznie koleżanki, lat 28,  przesadziła w mobbingu, zdaniem tej koleżanki. Może to wcale nie był mobbing, tylko merytoryczne zwracanie uwagi na błędy i nie dociągnięcia chaotycznego pracownika. Rozstanie nastąpiło za porozumieniem stron, zarówno szefowa  jak i podwładna miały swoje racje. Kariera innej kobiety, lat 35, układała się idealnie. Była już prezesem niewielkiej wprawdzie, ale istotnej na rynku firmy produkującej gadżety do kampanii reklamowych. Długopisy, podkładki pod myszki, breloczki. Wszystko to co klient chciał. Wysyłał do agencji taki gadżet, a firma „Wa fan kulo” przystrajała go w logo. Projekt zawsze był wysłany klientom do akceptacji przed wypuszczeniem do produkcji. Wtedy umarli twoi rodzice. Produkcja nie zostanie wstrzymana. Poza tobą na świecie są też inni ludzie. Jak się nie podoba zawsze możesz złożyć wypowiedzenie, a tak naprawdę to nie możesz.
 
 
Makama XXII – są dzielni
Wiesz jak to jest, kiedy napalają się utracjusze? Jest tak, że nie napalają się pierwszy raz. Nie pierwszy raz się kompromitują. Nic im z tego nie wychodzi, bo sama ta taktyka jest błędna, (skazana na niepowodzenie, ktoś inny by powiedział) bo do ludzi nie można mówić, trzeba czekać, aż odezwą się pierwsi. Milczenie jest polityczne.
      Spójrz na siebie dziewczyno i czy ci nie wstyd? Rumienisz się widząc chłopca, od razu widać, że nie przyszłaś tu na piwo i niezobowiązującą konwersację. Wypudrowałaś na różowo policzki i to cię zdradza. Powinnaś pomalować dom na biało i przystroić go wiankiem – żeby wszyscy wiedzieli, że jesteś na wydaniu. Widać, że pewnie wróżysz z wosku i rzucasz wianki. Ujawniłaś się, przez różowe paznokcie i zbyt podmalowane oko. Odpustowe kartki powinnaś pisać „piękniejszego chłopca na świecie nie widziałam”. Jak ty ze swoją prowincjonalną nadzieją iskrzącą  w oczętach prezentujesz się nowoczesnej racjonalności? Nieświadomie dokonujesz coming outu tymi kwiatami we włosach. Dziewojo! Nie poznasz nikogo w Warszawie, dzielą cię od rządzących tu ludzi lata świetlne i przepaść cywilizacyjna, teraz nikt nie czyta romansów, liczy się szybkość i skuteczność NLPtechnika marketingu. A ty co promujesz? własną tandetę. Odpust i jarmark, ubrała się na miasto jak do kościoła. Łowiczanka. Dialektyka Oświecenia, dziewczyno, trzeba zmądrzeć, rozsądek opanował naturę. Szkoła frankfurcka nie ma wznowień. Ale Adorno i Horkheimer wcale by się nie cieszyli. A my nie uważamy, że jesteś śmieszna.
 
 
Makama XXIII – Che Guevara/ Cho Seung-Hui (koreański morderca)
Czy to nie jawna hipokryzja, gdy ci wielcy obrońcy uciśnionego ludu pomiatają i wyładowują własne fobie i lęki na ludziach bez pieniędzy, bez pozycji zawodowej, bez oznak społecznego statusu. Jak oni mogą. Jest też coś innego;
   Jedną panią pijącą piwo z kolegą z NBC, generalnie bardziej interesowało to, czy on na nią leci, niż to jak będzie przebiegała jej pisarska kariera. „A może nie masz talentu” powiedział, „może za trzy lata urodzisz dziecko i o wszystkim zapomnisz”. Tak, zgodziła się z nim, chętnie zajęła by się robieniem tego dziecka właśnie teraz z nim… […] Chętnie wypiła by całe piwo, które jest w tym pubie i znalazła się w jego mieszkaniu, żeby…[…]
W takim kontekście, a raczej w innym kontekście, czy nawet może poza kontekstem pojawia się ktoś wrażliwszy i zabija 32 osoby w stanie Wirginia. Zostawia manifest multimedialny, który wysyła przed morderstwem do telewizji NBC.
 
 
Makama XXIV – pokusa alkoholizmu / ja demon
Przeważnie postrzegamy się  jako ofiary brutalnego seksizmu i kapitalistycznego wyzysku. Nie dostrzegamy tego, że tak dla sportu, dla dowcipu, dokopaliśmy komuś kto słabo się trzyma.  I po prostu____ no________o rany______, że tyle jest w nas tej agresji i przy okazji znieczulicy. Tego się nie da___________. No ale to pewnie winni są ____bo oni kłamią i nam zazdroszczą.
A pewnie kłamią, bo nam zazdroszczą. Nie chodzi o dawanie pieniędzy. Czasami warto się upić z ludźmi i śmiać się rzęsiście (potem godzinami zastanawiać się, czy nie wypaliło się zbyt wielu gaf) warto zaryzykować mimo wszystko. Zjednoczyć się.  Krytyka indywidualizmu odbywa się w grupie. Bo czymże jest pijacki Freestyle? to twórczość ustna, słowa na wolności. I chyba o to też chodzi, nie tam, że zawsze, ale od czasu do czasu, inteligentny dystans do rzeczywistości i swojej w niej roli. Jeśli nie może być dobrze, to niech chociaż będzie śmiesznie. Polejcie kontestatorom, luzakom.  Śmiech to demonstracja braku strachu, a obrażonych trzeba po prostu przeprosić. Choć może nie.
 
 
Makama XXV (neuroza) - Mówić
Neuroza jest przeżyciem religijnym, tak wielki jest strach i psychoza przyszłych wariatów, którzy na razie próbują jeszcze jakoś zaistnieć publicznie, co powoduje kolejne lęki związane z odbiorem i stygmatyzacją. Grafoman, pamiętajmy nie ma prawa mówić, bo żeby mówić, trzeba przestrzegać stylu. Więc może lepiej wziąć od razu kamienie do ręki i pozwolić naszym komleksom wziąć w posiadanie ciało, nasze ciało nie weźmie w posiadanie nikogo, bo jak to robić to już najlepiej z miłości. Znaczenie estetyczne i ta cała ironia nabierze wymiaru politycznego. Zapewne potrzeba zabrania głosu jest uzasadniona, jednak jeśli chcesz mówić, a nikt tego nie ceni_____ mimo, że wiemy, że słabo to nam idzie i nawet wstydzimy się pokazać spisane przez nas słowa. Słabo nam idzie, nie tak szybko jak Kubicy przemierzanie toru,  nie profesjonalnie. Skoro tak jest, to może to wcale nie my chcemy mówić, tylko coś chce mówić za nas, mówić nami, udostępniamy glos i piszące ręce. Opętał nas ten, który ma coś do powiedzenia, opętała nas istota religijna, jakiś anioł, banu, banu _asan , jakiś ^sa^^b_^n^^_at nie wiadomo. Jesteśmy prorokami i mówimy – upadniesz po raz kolejny. Zadajemy też zagadkę: jakiej metafizyki można się doszukać w kawałku plastiku o formie sztucznej, czerwonej róży omalże nie wyrzuconym na śmietnik?